Cześć, byłem dziś z Mamą nad wodą...



najpierw wyzebrałem pół porcji pene ze szpinakiem...



a pozniej poszlismy do wody...



tak bezpiecznie





Imbryś lubi patyki





pluskałem się przy brzegu :)



z te dzieci mnie ciągneły do głebokiej wody... ojej...



oprocz makaronu mamy jadłem jeszcze paluszki, kiełbase i trawe...







a to moja nowa kolezanka



zrobilismy jej bałagan :))










gość 28.09.2008, 23:11

Makaron nazywa się penne, zaś pene to penis.;>

minii 15.09.2008, 09:26

Już chyba pora na aktualizację. Czy Imbryk jest teraz szczęśliwym żonkosiem czy też wszystko się rozpadło, jak to zwykle bywa z takimi wakacyjnymi miłościami? :>

Marta 17.08.2008, 23:44

Wakacyjna miłość:))

minii 30.07.2008, 12:59

No tak, letni lans i podryw ;)